Strony

12 grudnia 2014

Alice Sebold - Nostalgia anioła

Narratorką opowieści jest czternastoletnia Susie Salmon, która przemawia do czytelnika z nieba. Zgwałcona i zamordowana przez miłego sąsiada, a zarazem seryjnego gwałciciela, obserwuje życie na Ziemi, które toczy się już bez jej udziału: przyjaciół i rodzinę nietracących nadziei, że zostanie kiedyś odnaleziona, młodszego braciszka starającego się zrozumieć znaczenie słowa odeszła, zabójcę zacierającego ślady zbrodni i policję prowadzącą poszukiwania. Zwiedza niezwykłe miejsce zwane niebem bezmiernym, w którym się znajduje, gdzie każde jej życzenie zostaje natychmiast spełnione, z wyjątkiem jednego - możliwości powrotu do ludzi, których kocha.


Do „Nostalgii anioła” zabierałam się już od bardzo długiego czasu. Parę miesięcy temu obejrzałam film na podstawie tej książki i muszę stwierdzić (jak to zazwyczaj bywa), że oryginał o wiele ciekawszy.

(...) potworności są na Ziemi rzeczywiste i dzieją się codziennie. Są jak kwiat albo Słońce; nie można ich powstrzymać.”

Dzięki Susie, przez parę lat, obserwujemy życie na ziemi, które toczy się już po jej śmierci. Widzimy jak cierpi jej rodzina i przyjaciele, bezsilność policji, która nie może znaleźć ani jej ciała ani mordercy. Autorka pokazuje, jak pozory potrafią mylić. Człowiek, którego znamy teoretycznie nie powinien nas skrzywdzić i któremu ufamy okazuje się seryjnym mordercą i osobą bez sumienia. Czytamy, z przerażeniem, co dorosły mężczyzna robił z małymi dziećmi. Myślimy często, że takie rzeczy to tylko w filmach czy książkach, ale w rzeczywistości też się przytrafiają. Podobała mi się idea własnego, prywatnego, nieba, gdzie każdy może dostać coś kiedy tylko będzie tego usilnie pragnął. Autorka próbowała sobie też wyobrazić co ofiara tak okrutnego morderstwa może czuć po swojej śmierci i gdy jest niezdolna, aby pomóc swoim najbliższym kiedy tego najbardziej potrzebują. Jedną z lepszych postaci jest również Ruth, która nękana przez duchy przeszłości, widzi jak niektórzy ginęli. Sama Susie nie jest zła. Przez te wszystkie lata po swojej śmierci dojrzewa (jeśli można to tak nazwać).
Myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po tą pozycję. 

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Nostalgia anioła
Tytuł oryginalny: The Lovely Bones
Seria: ---
Autor: Alice Sebold
Premiera: 27.10.2003r.
Ilość stron: 368
Wydawca: Wydawnictwo Albatros
Cena: ok. 30 zł






 
Zwiastun filmu:


Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/

07 grudnia 2014

Filmowo: Igrzyska Śmierci: Kosogłos cz. I

Katniss wraz z matką i siostrą mieszka w legendarnym, podziemnym Dystrykcie trzynastym, który, wbrew kłamliwej propagandzie, przetrwał zemstę Kapitolu. Z nowymi przywódcami na czele, rebelianci przygotowują się do rozprawy z dyktatorską władzą. Katniss, mimo początkowych wahań, zgadza się wziąć udział w walce. Staje się symbolem oporu przeciw tyranii prezydenta Snowa.

If we burn, you'll burn with us.”

Miałam ogromne oczekiwania co do tej ekranizacji, ponieważ jest to nadal jedna z moich ulubionych serii oraz poprzednie filmy były znakomite. „Kosogłos cz.I” to przedsionek do tego co ma się dziać w drugiej części. Poznajemy Dystrykt trzynasty, zapoznajemy się z nowymi bohaterami oraz rozpoczynamy propagandę przeciw Kapitolowi. Więc nie jest to film przepełniony akcją. Skupiamy się bardziej na relacjach między bohaterami.

I am. I will.”

Ogromy plus dla aktorów, gdyż ponownie spisali się znakomicie. W szczególności dla Jennifer Lawrence. Sceny, w których próbuje nagrać filmy propagandowe są znakomite. Aktorka również świetnie oddaje emocje Katniss – jej przerażenie czy wściekłość (aż by się poszło za nią na rewolucję). Cieszę się, że aktorka Jennifer zgodziła się zaśpiewać „The Hanging Tree”, bo ta piosenka stała się jedną z moich ulubionych. Szkoda, że tak mało było Josha Hutchersona. Aktor jednak, podczas swoich pięciu minut, potrafi pokazać na co naprawdę go stać, gdyż to co mówi kompletnie różni się od tego, co pokazują jego oczy. Julianne Moore to prawdziwa książkowa Alma Coin. Mam nadzieję, że w kontynuacji pokaże więcej jej fałszywego charakterku. 

 
Również wielkie brawa należą się reżyserowi Francisowi Lawrencowi, który potrafił wywołać u mnie przeróżne emocje. Film obejrzałam w środę, ale do tej pory mam kilka scen, których naprawdę nie mogę wyrzucić ze swojej głowy. Reżyser próbował pokazać jak najwięcej z tego co przynosi rewolucja i udało mu się to, pomimo tego, że film miał ograniczenie wiekowe 13 lat.

Miałam również wątpliwości, czy podzielenie „Kosogłosa” na dwie części jest dobrym posunięciem. Wiadomo, że zrobiono to głównie ze względów zarobkowych, bo nie ukrywajmy, filmy z serii „Igrzysk Śmierci” zarabiają ogromne sumy. Jednak teraz, po obejrzeniu filmu, cieszę się z tego manewru. Pomimo tego, że film (oraz książki) należy do gatunku Young Adult myślę, że starsi powinni go też obejrzeć. Teraz trzeba czekać rok na „Kosogłosa cz. II”, a w między czasie umilać będę sobie czas innymi ekranizacjami. 



Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz: Danny Strong, Peter Craig
Gatunek: Akcja, Sci-fi
Producent: USA
Premiera: 10 listopada 2014 (świat)/21 listopada 2014 (Polska)
Czas trwania: 2h 3min

Obsada:
Jennifer Lawrence – Katniss Everdeen
Josh Hutcherson – Peeta Mellark
Liam Hemsworth – Gale Hawthorne
Woody Harrelson – Haymitch Abernathy
Donald Sutherland – Prezydent Snow
Philip Seymour Hoffman- Plutarch Heavensbee
Julianne Moore – Prezydent Alma Coin
Willow Shields – Primrose Everdeen
Sam Claflin – Finnick Odair
Elizabeth Banks – Effie Trinkett
Natalie Dormer – Cressida
Jeffrey Wright – Beetee
Mahershala Ali - Boggs
Stanley Tucci - Caesar Flickerman
Evan Ross - Messalla
Elden Henson - Pollux
Wes Chatham - Castor

Tytuł oryginalny: The Hunger Games: Mockingjay Part 1

Na podstawie powieści Suzanne Collins o tym samym tytule.

Zwiastun: 
 

Sophie Jordan - Uninvited

Kiedy u Davy zostaje wykryty Tendencyjny Zespół Morderczy (HTS), znany również jako "gen zabójcy" traci wszystko. Chłopak ją rzuca, jej rodzice boją się jej, a ona może zapomnieć o świetlanej przyszłości w Juliardzie. Davy nie czuje się inaczej, ale geny nie kłamią. Pewnego dnia kogoś zabije.
Tylko Sean, również nosiciel HTS, może dotyczyć jej nowego życia. Davy chce mu ufać; może nie jest tak niebezpieczny jak się wydaje. Albo może Davy jest równie zabójcza.*

Z Sophie Jordan miałam już styczność czytając „Ognistą” (tą trylogię muszę jeszcze dokończyć), więc postanowiłam sięgnąć po jedną z nowszych powieści, gdyż tamta mi się dosyć spodobała.

Nie zawsze ci, którzy wyglądają na niebezpiecznych, są tymi, na których trzeba uważać. Czasami to ci niepozorni. Ci ze spuszczonymi oczami i niespokojnymi dłońmi.”

Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Davina Hamilton, która wiedzie spokojne i szczęśliwe życie do czasu, gdy w jej domu nie pojawiają urzędnicy rządowi i przekazują jej, że ma w sobie „gen zabójcy”. Jej życie odwraca się o 180o. Przez połowę czasu miałam ochotę potrząsnąć tą dziewczyną z powodu jej użalania się nad sobą (nigdy nie pozwoliłabym sobie, aby ktoś określił mnie, nie poznając mojego charakteru), ale i tak nie była zła. Przeraziło mnie to, jak potraktowali ją jej tak zwani „przyjaciele”. Polubiłam również Seana – szkoda tylko, że autorka tak krótko go opisała. Mam nadzieję, że ta postać rozwinie się w drugim tomie.

Uninvited” przeczytałam z prędkością karabinu maszynowego, gdyż książka swoją prostotą wciąga niebywale. Podobał mi się pomysł „genu zabójcy” - bo co tak naprawdę powoduje, że ktoś morduje czy popełnia inne przestępstwo? Może rzeczywiście istnieje coś odpowiedzialnego za to, a nie tylko nasze własne decyzje? Pomimo, że powieść jest dosyć schematyczna, porusza problemy jakie mogłyby dotknąć każdego z nas. W dosyć prosty sposób poucza nas, że nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka. Pozory często mylą. Czekam na drugi tom, który ma się pojawić w przyszłym roku.


Moja ocena: 4+/6

Tytuł: Uninvited
Seria: Uninvited #1
Autor: Sophie Jordan
Premiera: 28.01.2014r.
Ilość stron: 384
Wydawca: HarperTeen

Uninvited | Unleashed

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam fantastykę

* opis pochodzi z goodread.com, moje tłumaczenie

02 grudnia 2014

Trudi Canavan - Łotr

Żyjąc wśród sachakańskich buntowników, Lorkin stara się dowiedzieć o nich i ich wyjątkowej magii jak najwięcej. Zdrajcy nie są jednak chętni, by podzielić się nią w zamian za wiedzę uzdrowicielską, którą tak desperacko pragną poznać. Choć Lorkin przypuszcza, że obawiają się ujawnić przed światem swoje istnienie, pojawiają się pewne przesłanki, że ich plany są bardziej ambitne.
Sonea szuka dzikiego maga, mając świadomość, że Cery nie może w nieskończoność uciekać przed zamachami na swoje życie, mag jednak ma znacznie większy wpływ na półświatek, niż się obawiała. Jego jedynym słabym punktem jest więziona w Strażnicy matka.
W Sachace Dannyl utracił poważanie wśród elity, po tym jak pozwolił Lorkinowi dołączyć do Zdrajców. Uwaga ashakich natomiast skupia się na nowym Ambasadorze Elyne, którego Dannyl zna aż za dobrze.
Tymczasem na Uniwersytecie dwie nowicjuszki przypominają magom Gildii, że czasami największy wróg kryje się wśród nich samych.


"Dopiero gdy wiesz, że ktoś z łatwością może Cie opuścić, doceniasz, gdy zostanie."

Dosyć długo zwlekałam z przeczytaniem „Łotra”, nie wiem dla czego, bo przecież „Misja ambasadora” podobała mi się. Trudi Canavan ponownie zabiera nas w magiczną krainę. W powieści obserwujemy kilka wątków. Dla mnie chyba najbardziej nużącym była historia Ambasadora Dannyla. Autorka miała tutaj ogromne pole do popisu. Szkoda, że nie rozwinęła na przykład historii plemienia Duna, o których tylko wspomina. Przy postaci Dannyla najwięcej skupia się na jego dylematach związanych z uczuciami. Zawiodłam się trochę również na postaci Sonei. W poprzednich książkach była trochę lepiej dopracowana. Jedną z najciekawszych historii była historia Lilii i Naki, która zawiera przerażające przesłanie. Również Lorkin i jego przygody nie były nudne. Jego rozwijająca się miłość do Tyvary była naprawdę słodka (że się tak wyrażę ;D).

Niemcy
Niektórym może nie spodobać się dosyć rozwinięty wątek homoseksualny. I ostrzegam jest tego trochę, bo nie dotyczy już tylko Dannyla i Tayenda. W tej części mam wrażenie, że Trudi Canavan zamiast skupić się na czymś ciekawszym, między innymi na poszukiwaniach Skellina czy nauce Lorkina, poświęca historię w głównej mierze na uczuciach, co było nużące. Brakowało mi tego dreszczyku emocji, który pojawiał się tylko sporadycznie. Mam wrażenie, że to była próba przeciągnięcia, żeby wszystkiego wyszło jak najwięcej i powstał jeszcze jeden tom. 

Moja ocena: 4+/6

Tytuł: Łotr
Tytuł oryginalny: The Rogue
Seria: Traitor Spy Trilogy #2
Autor: Trudi Canavan
Premiera: 4.05.2011r.
Ilość stron: 580
Wydawca: Wydawnictwo Galeria Książki
Cena: 44,90zł
Dostępna w wersji kieszonkowej

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: 
http://magicznyswiatksiazki.pl/czytam-fantastyke-2014/

Misja ambasadora | Łotr | Królowa Zdrajców

01 grudnia 2014

Podsumowanie listopada

Ale ten czas szybko zleciał... Niedawno zaczynał się listopad, a dzisiaj już mamy pierwszego grudnia. Tylko 30 dni do nowego roku. W międzyczasie 2,5 tygodnia wolnego, więc będzie więcej czasu na czytanie!

Do mojej biblioteczki dołączyła tylko jedna pozycja, a mianowicie „Blask” Amy Kathleen Ryan (trochę kiepsko, że tylko tyle). Teraz, gdy zbliżają się Mikołajki i święta może coś jeszcze wpadnie w moje łapki.

Tak jak planowałam, w tą środę wybieram się na „Igrzyska Śmierci: Kosogłos cz. I” (trzeba się zrelaksować przed pierwszym kolokwium :D). Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Listopad w liczbach:
Ilość przeczytanych książek: 8
Ilość stron przeczytanych razem: 2840