Strony

09 listopada 2012

Meg Cabot - Porzuceni



Odkąd powróciła z zaświatów pojawia się przy niej ON. „To tylko halucynacje – przekonują psychiatrzy. – Miałaś wypadek. Przeszłaś śmierć kliniczną. Cudem powróciłaś do życia”.

Ale siedemnastoletnia Pierce im nie wierzy. Odkąd omal nie utonęła, czuje się dziwnie… jakby nie należała do tego świata. Może teraz, po przeprowadzce do nowego miasta, będzie inaczej. Nowa szkoła, nowy początek. I może wreszcie przestanie się bać.

Ale ON znajduje ją i tu. Czego chce? Jaką tajemnicę kryją jego oczy - mroczne i piękne jak diament, który jej podarował? Czy chce ją przed czymś ostrzec i przekonać, że bezpieczna będzie tylko wtedy, gdy powróci z nim do jego podziemnego świata? Czy Diament Persefony przyniesie Pierce los mitycznej bogini, czy miłość - potężniejszą niż śmierć…



„Wszyscy chcą wierzyć, że jest coś innego - coś wspaniałego - co czeka na nich po drugiej stronie. Raj. Walhalla. Niebo. Następne, oby mniej nieznośne, życie.”

Książka mnie oczarowała. Nie mogła się od niej oderwać. Uwielbiam taką tajemniczość  i poczucie niebezpieczeństwa. Niewiedza o pewnych tematach i rzeczach powoduje, że książkę czyta się dalej, aby poznać o co tak naprawdę chodzi. Bardzo lubię twórczość Meg Cabot. Książki jej autorstwa czytam od bardzo dawna i chyba zaczynałam tak jak większość od „Pamiętników Księżniczki”. Jej styl pisania jest łatwy i zrozumiały dla czytelnika. Bohaterki zawsze oczarowują swoją dobrocią serca, a światy kreowane przez panią Cabot są niezwykle realistyczne, chociaż o fantastyka. Tak samo było i w „Porzuconych”.

"Wybaczenie pozwala przestać rozpamiętywać sprawę, co nie zawsze jest zdrowe.
Ale jeśli zapominamy, nie uczymy się na błędach.
A to może być zabójcze."

Główna bohaterka książki, Pierce, to dziewczyna która przeżyła śmierć kliniczną i wie dokładnie co jest po drugiej stronie i co czeka człowieka po jego śmierci. Ma niezwykle dobre serce, co jest ogromną rzadkością i spowoduje, że będzie miała kłopoty. Kocha zwierzęta, interesuje się sprawami innych ludzi i przekłada to nad swoje sprawy. ON to tajemnicza postać. Nie wiemy o nim zbyt wiele. Jego imię poznajemy dopiero w połowie historii. Chłopak powoduje przerażenie u Pierce. Miałam takie wrażenie, że oboje się uzupełniają. On mroczny i zły, a ona dobra.

Zakończenie pozostawia niedosyt, chęć sięgnięcia po kolejną część. Jeżeli spodobali ci się „Spętani przez bogów” Josephine Angelini, uwielbiasz mitologię lub twórczość Meg Cabot to spodobają ci się i „Porzuceni”. Na szczęście wyszła już druga część „Świat Podziemia” za którą muszę się zabrać jak tylko znajdę chwilę. 


Inne okładki:

Trailer książki:


Moja ocena: 5/6

Tytuł: Porzuceni (org. Abandon)
Autor: Meg Cabot
Premiera: 26.05.2011r.
Ilość stron: 320
Wydawca: Amber
Cena: 34,80 zł


06 listopada 2012

Robin Bridges - Nadciąga burza



 Światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. 
Ew. św. Jana 3,19

Petersburg. Rok 1888.
Krwawi słudzy Ciemności dążą do obalenia cara. Z dnia na dzień mroczny sekret Kateriny Aleksandrownej, umiejętność ożywiania zmarłych, zaczyna ściągać uwagę tych, których zainteresowania powinna za wszelką cenę unikać. Nadchodzi czas, w którym młodziutka Księżna Oldenburga musi opowiedzieć się po jednej ze stron konfliktu... To wybór umysłu, ale i serca. Ofiarowanego albo chłodnemu carewiczowi Jurijowi, albo zabójczo przystojnemu księciu Daniłowi, dziedzicowi tronu vladików z owianej przerażającymi opowieściami Czarnogóry.

"(...) biel oznacza niewinność. Moja dusza nie była niewinna."

Bardzo mocno spodobał mi się klimat tej książki. Zima, koniec XIX wieku, Rosja. Historia została świetnie umiejscowiona. Główna bohaterka książki to księżniczka. Katerina nie zachowuje się jak na prawdziwą księżniczkę przystało. Dla niej liczą się inne, o wiele ważniejsze rzeczy, a nie władza. Za co ją naprawdę mocno polubiłam. Dziewczyna posiada tajemniczą moc ożywiania zmarłych, którą ukrywa nawet przed swoją rodziną. W trudnych sytuacjach nie poddaje się, to silna dziewczyna, choć jest dopiero nastolatką. Inne postacie wykreowane przez autorkę wydają się bardzo realistyczne. Przyjemnie czyta się książkę, w której można utożsamić się z jej bohaterem. Co najciekawsze większość tych ludzi opisanych w książce żyła naprawdę. Oczywiście nie byli oni wampirami czy innymi magicznymi tworami.  Wymieszanie faktów z fikcją było świetne. Jest to również ciężka praca, gdyż trzeba wyszukać pewnych informacji, a potem połączyć je z wyobraźnią.
Okładka świetnie pasuje do książki. A jej trailer jest naprawdę niezły. Za granicą wyszła już druga część „The Unfaling Light”. Ciekawe kiedy zostanie wydana w Polsce. Nie mogę się już jej doczekać.

Trailer książki:
 


Moja ocena: 5+/6

Tytuł: Nadciąga Burza (org. The Katerina Trilogy #1: The Gathering Storm)
Autor: Robin Bridges
Premiera: 15.06.2012r.
Ilość stron: 379
Wydawca: Fabryka Słów
Cena: 37.80 zł

02 listopada 2012

Jennifer Murgia - Gwiazda Anioła



„Czy wierzysz w anioły?”
Kiedy Garreth, nowy i najprzystojniejszy chłopak w szkole, zadaje jej to pytanie, szesnastoletnia Teagan musi odpowiedzieć, że tak. Widuje je nie tylko w snach. Również za dnia ukazuje jej się skrzydlata postać, przerażająca i pociągająca zarazem...
A teraz dowiaduje się, że Garreth jest aniołem, stworzonym, by ją chronić… i by ją kochać. Lecz nie ma światła bez ciemności. Tea będzie musiała wybierać pomiędzy jasną miłością a mrocznym zauroczeniem, pomiędzy poświęceniem anioła światła i kusicielskim pięknem anioła ciemności…

"Czy wierzysz, że różne rzeczy dzieją się z jakiegoś powodu? Że niektórzy ludzie mogą pojawiać się w naszym życiu, spotykać nas w jakimś konkretnym celu? Że wszystko jest częścią jakiegoś większego planu?"

Bohaterowie książki nie są zbyt ciekawi. Autorka pisząc, chyba nie za bardzo się starała. Teagan to zwykła siedemnastolatka, która widzi skrzydlate postacie. Nie mówi o tym nikomu, gdyż boi się, że uznają ją za wariatkę. Garreth to anioł, który ma chronić Teagan, ale zakochuje się w niej i przyjmuje na jakiś czas ludzką postać. Chłopak wyjawia prawdę dziewczynie bardzo szybko, jak dla mnie trochę za szybko. Gdzie ta tajemniczość i napięcie? 

„W środku kręgu Garreth i Hadrian stali naprzeciw siebie, a płomienie tańczyły wokół ich nóg. Dwa anioły. Anioł światła i anioł ciemności. Obaj piękni. Obaj potężni. Jeden ucieleśniał miłość, drugi - zniszczenie. A ja byłam poza kręgiem i pragnęłam ich obu...”

Przyznaję, książka miała potencjał i to nawet spory. Gdyby bohaterowie byli bardziej żywsi, realistyczni, to nie powiem, może by mi spodobała się o wiele bardziej. Na rynku jest dużo książek o podobnej tematyce i chyba zaczynają mi po prostu brzydnąć. Anioł lub upadły zakochuje się w śmiertelniczce oraz pojawiają się inne, mroczne a nawet dobre postacie, które próbują uniemożliwić im bycie razem. Uwielbiam serię „Szeptem” Becci Fitzpatrick i „Blask” Alexandry Adornetto oraz podobała mi się „Nieziemska” Cynthii Hand, ale w „Gwieździe anioła” nie było pełnych napięć scen, tego momentu wyczekiwania na ukazanie prawdy. Trochę denerwujące jest to, że coraz więcej autorów nie ukazuje stałości uczuć. Musi się pojawić trójkąt miłosny. Dlaczego? To nie powoduje większej ciekawości u czytelnika (może zależy jak u kogo, bo u mnie nie), a sprawia, że gorzej myśli się o głównej bohaterce. Jednak jeśli ktoś lubi książki o aniołach to i na pewno spodoba mu się i ta.


Trailer książki:


Moja ocena: 3/6

Tytuł: Gwiazda Anioła (org. Angel Star)
Autor: Jennifer Murgia
Premiera: 14.06.2011r.
Ilość stron: 256
Wydawca: Amber
Cena: 29,80 zł