
Postapokalipsa
i dystopia w jednym? O tak, to coś w sam raz dla mnie. Jednak bałam
się trochę tego wątku dotyczącego wampirów, bo był on już za
często używany przez wielu pisarzy. Ale teraz do rzeczy.
W „Przejściu”
mamy od groma bohaterów. Jest Wolgast, Amy, zakonnice, Peter,
Alicia, Sara, Michael, Caleb, Hollis... a to nadal nie wszyscy.
Historia jednej postaci jest czasami bardziej obszerna od innej.
Czasami poznajemy ją, by więcej do niej nie wrócić –
zastanawiam się po co tak obszernie kogoś opisywać, by po chwili
zniknął? Szkoda tylko, że tak mało zostało poświęcone
Wolgastowi i Amy, gdy przebywali razem. Postacie tutaj mają różne
osobowości i widać jak się zmieniają.
Bardzo
podobało mi się to, że wydarzenia dzieją się przed i po
apokalipsie. Autor w bardzo delikatny sposób wprowadza nas w
początek końca – bo nic go nie zwiastuje. Po prostu eksperymenty
(tylko trochę niewiarygodne – ale człowiek potrafi). Te partie,
których akcja rozgrywa się w Kolonii są czasami nużące i bardzo
nudne. Kolejnym nietypowym pomysłem, ale dosyć fajnym jest wejście
w umysł naszych „wampirów” - dzięki temu poznajemy ich trochę
dogłębniej. W książce również znajdziemy fragmenty pamiętników,
e-maili czy nawet wymyślone nowe praw.

Moja
ocena: 5/6
Tytuł:
Przejście
Tytuł
oryginalny: The Passage
Seria:
The Passage #1
Autor:
Justin Cronin
Premiera:
18.10.2011r.
Ilość
stron: 752
Wydawca:
Wydawnictwo Albatros
Cena:
41,90 zł
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Drogi Czytelniku/Czytelniczko!
Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że Wam się podoba :D A skoro już tu zajrzałeś/aś zostaw proszę po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło przeczytać każdy i postaram się odpowiedzieć na wszystkie. Będą one także świetną zachętą do dalszej pracy :D. A jeśli masz jakieś pytanie - nie bój się go zadać ;)
Grace Holloway