
„Łatwiej
uwierzyć w wielkie kłamstwo niż w małe, w proste łatwiej niż w
bardzo wymyślne.”
Pierwsza część
ujęła mnie, więc musiałam sięgnąć po „Anioła Śmierci”.
Mimo, że „Lewą rękę Boga” przeczytałam dosyć dawno, nadal
pamiętałam najważniejsze wątki.
W tej części
niektóre momenty powodowały, że chciałam wybuchnąć śmiechem
lecz musiałam się powstrzymać (co było ciężkim zadaniem), jako
że czytałam ją podczas lekcji w szkole. Nadal nie mogę zapomnieć
pewnych fragmentów („Mój Boże, ukradli papieżowi kutasa!” -
zabójcze :D).
Co do samych
bohaterów i historii. Spodziewałam się czegoś innego. Miałam
nadzieję, że Cale zrobi szybciej to co zrobił pod sam koniec
powieści. Jest to postać bardzo skomplikowana – z jednej strony
to zabójca, który morduje z zimną krwią, ale potrafi być dobrym
przyjacielem. Pomimo wszystkich jego wad, szczerze go polubiłam –
jest to po prostu nastolatek, którym nikt się opiekował. Autor
dobrze wykreował również inne postacie – Mętnego Henriego,
Kleista czy IddrysPukkego. Chociaż szkoda, że do niektórych nie
wracamy prawie w ogóle. Nadal przerażającymi postaciami są
Odkupiciele, którzy nie wahają się zabić, aby osiągnąć cel.
Ich religia również nie jest przyjemna. Świetna narracja –
narrator opowiada z pasją. Paul Hoffman wymieszał w swojej książce
rzeczywistość z fantastyką. Łączy on prawdziwe miasta i państwa
z wytworami jego fantazji. Mamy nawet tu do czynienia z Górnym
Śląskiem, Ukrainą czy Szwajcarią. Trochę męczyły mnie te
wszystkie bitwy jakimi uraczył nas autor – po prostu tego rozlewu
krwi było za dużo, mógł trochę odpuścić.
Muszę
stwierdzić, że seria ta jak na razie znajduje się na półce
„ulubione”. Teraz trzeba tylko czekać na ostatnią część
trylogii o Thomasie Cale'u. A premiera już niedługo.
Moja
ocena: 5/6
Tytuł:
Anioł Śmierci
Tytuł
oryginalny: The Last Four Things
Seria:
Lewa Ręka Boga/The Left Hand of God #2
Autor:
Paul Hoffman
Premiera:
30.05.2012r.
Ilość
stron: 447
Wydawca:
Wydawnictwo Albatros
Cena:
34,90 zł
Recenzja bierze udział w wyzwaniu:
Nie czytałam jeszcze tej serii, ale widzę, że coś dla mnie. :)
OdpowiedzUsuń