
"Ludzie
powinni się przejmować. To dobrze, gdy inni coś dla nas znaczą,
że za nimi tęsknimy, gdy ich zabraknie."
Colin jest
dosyć dziwnym bohaterem. Już jako dziecko wykazał się niezwykłą
zdolnością do nauki, kocha czytać i układać anagramy, zna także
biegle aż jedenaście języków i spotyka się tylko z dziewczynami
o imieniu Katherine. Pragnie również zapisać się na kartach
historii. Pomimo jego dziwactw i momentów, gdzie gadał rzeczy
nieważne lub niezrozumiałe to zapałałam do niego sympatią.
Fajnym bohaterem jest również jego przyjaciel Hassan – to za jego
sprawą Colin żyje w miarę normalnie. Jednak najbardziej polubiłam
Lindsey – siedemnastoletnią mieszkankę Gutshot.
Co
zadziwiające w "19 razy Katherine" narracja jest
poprowadzona w 3 osobie liczby pojedynczej, a nie jak to było w
pierwszej. Tak jaki i przy poprzednich powieściach Johna Greena
można się nieźle pośmiać. Dzięki dopiskom ma się wrażenie
jakby autor rozmawiał z czytelnikiem. Cała powieść jest lekka i z
przyjemnością czyta się całą historię. Męczyć może trochę
częste odniesienia do matematyki, które pojawiają się, gdy Colin
próbuje stworzyć "Teoremat". No ale kto nie chciałby
wiedzieć, jak jego związek z daną osobą się potoczy i czy nawet
warto go zaczynać.
Podsumowując:
książka jak inne jest lekka w odbiorze. Porusza jednak także ważne
problemy jak miłość, przyjaźń oraz przemijanie (chociaż to
podobne było do "Gwiazd naszych wina"). Warto przeczytać
dla uśmiechu czy poznania jak, po holendersku, jest "koński
penis" (padłam - musiałam o tym wspomnieć :D).
Moja
ocena: 5/6
Tytuł:
19 razy Katherine
Tytuł
oryginalny: An Abundance of Katherines
Seria:
---
Autor:
John Green
Premiera:
4.06.2014r.
Ilość
stron: 304
Wydawca:
Wydawnictwo Bukowy Las
Cena:
34,90 zł
Nie odebrałam jej dobrze, bo uwazam, że John Green w każdej książce powtarza to, co wcześniej. Opracował sobie metodę i ciągle ją powtarza.
OdpowiedzUsuńTeż zaczynam to zauważać :) bawi się podobnie jak Sparks, ale na razie jakoś mi to jeszcze u niego nie przeszkadza, ale pewnie się to zmieni po pewnym czasie...
UsuńTej książki Greena nie czytałam, ale mam w planach. Do tej pory poznałam jedynie ,,W śnieżną noc" i ,,Gwiazd naszych wina".
OdpowiedzUsuń