
Czy Ellie, która podczas wojny nieustannie ryzykowała swoim życiem, nie wykorzystała już całego limitu szczęścia? Czy pozwoli sobie wreszcie na miłość, która nieoczekiwanie na nią spłynie?
„Jeśli
znasz czyjąś historię, znasz też jego samego. Jeśli nie znasz
tej historii, jego też nie znasz.”
To
już przedostatnia część przygód Ellie i jej przyjaciół, która
wciągnęła mnie w swój świat, chociaż początek może być
niezbyt obiecujący, gdyż skupia się wokół rolnictwa. Później
na przemiennie pojawia się akcja i kilka rozdziałów względnego
spokoju.
Fabuła
w większości skupia się na relacjach Ellie z Gavinem, którym musi
zajmować się po śmierci rodziców. I to przez niego dziewczyna
wpada w większość kłopotów. Powraca również motyw organizacji
„Wyzwolenie” - nadal nie wiemy, kto jest jego przywódcą.W książce wyjaśniają się pewne zagadki oraz pojawiają się nowe.
W
książce autor pokazuje nam, że jednak wiedza zdobyta w szkole, a
zawłaszcza na matematyce, nie zawsze jest bezużyteczna, bo
twierdzenie Pitagorasa potrafi uratować życie. I podobnie jak w
poprzednich częściach John Marsden, za pomocą Ellie, wysnuwa wiele
życiowych mądrości. Epilog zapowiada, że w trzecim tomie będzie się coś działo i już zacieram łapki, żeby go przeczytać chociaż przykro mi będzie rozstać się z tymi postaciami. Również dopiero zakończenie wyjaśnia nam tytuł książki. Autor cały czas pisze naprawdę plastycznym językiem, nie ma problemów z wyobrażeniem sobie tych wszystkich sytuacji.

Moja
ocena: 4+/6
Tytuł:
Nieuleczalna
Tytuł
oryginalny: Incurable
Seria:
Kroniki Ellie/The Ellie Chronicles #2
Autor:
John Marsden
Premiera:
5.06.2013r.
Ilość
stron: 296
Wydawca:
Wydawnictwo Znak
Cena:
31,90 zł
Kroniki Ellie | Nieuleczalna | Przyciągając burze
Uwielbiam tę serie. A ta książka jest najlepszą z Kronik. Jednak brakuje starych bohaterów;p
OdpowiedzUsuńTeż za nimi tęskniłam podczas czytania :)
UsuńMnie nie ciągnie do tej serii. ;)
OdpowiedzUsuńA to czemu?
UsuńCały cykl wydaje mi się ciekawy, kupiłam sobie dwa pierwsze tomy, ale zawsze znajduje się coś innego do czytania... Chyba warto się w końcu przemóc ^_^
OdpowiedzUsuń