
„Póki
ma się duszę i wolną wolę, można być wszystkim, robić
wszystko, wybrać wszystko. Powinieneś móc sam wybrać.”
„Miasto
niebiańskiego ognia” to była jedna z pozycji na którą czekałam. Pani Clare mnie nie zawiodła w tej części. Wręcz nie
mogłam się od niej oderwać. Książka w wielu miejscach zaskakuje
i jest nieprzewidywalna. Czytelnik
wpada w wir wydarzeń od pierwszych stron, a napięcie i niepewność
towarzyszą mu prawie do samego końca. Trochę przeszkadzało mi to
łączenie wszystkich bohaterów w pary, ale na to mogłam przymknąć
oko.
„Wszyscy
składamy się z tego, co pamiętamy. Przechowujemy w sobie nadzieje
i lęki tych, którzy nas kochają. Póki jest miłość i pamięć,
nie ma prawdziwej straty.”
W ostatnim
tomie serii „Dary Anioła” pojawia się nawiązania do
„Piekielnych maszyn”. Sama za bardzo nie wiem, o czym ci
bohaterowie mówili (możliwe, że zdradziłam sobie trochę tajemnic
z tamtej trylogii... trudno), ale z pewnością się dowiem, gdy
doczytam ją do końca.

„Duchy
to wspomnienia, a my je nosimy w sobie, bo ci których kochamy, nie
opuszczają świata.”
Moja
ocena: 5+/6
Tytuł:
Miasto niebiańskiego ognia
Tytuł
oryginalny: City of Heavenly Fire
Seria:
Dary Anioła/The Mortal Instruments #6
Autor:
Cassandra Clare
Premiera:
29.09.2014r.
Ilość
stron: 704
Wydawca:
Wydawnictwo MAG
Cena:
45,00 zł
Miasto kości | Miasto popiołów | Miasto szkła | Miasto upadłych aniołów
| Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Czytam fantastykę.
Książkę kupiłam sobie niedługo po premierze, ale jeszcze jej nie przeczytałam! :o Muszę to wreszcie nadrobić, bo okrutnie ciekawa jestem, co przygotowała autorka :)
OdpowiedzUsuńU mnie też pojawiła się recenzja tej ksiązki :)
OdpowiedzUsuń